Żywotniki – jestem za

Żywotniki nie mają dobrej prasy. Przez jednych uznawane za niemodne, przez innych niemalże lżone (tu odnoszę się do wpisów na fb jednego niezwykle pewnego siebie blogera „ogrodnika”).

A ja dziś śmiało i z podniesioną przyłbicą jak Zawisza Czarny herbu Sulima, staję w obronie staromodnych tuj (przy okazji mały wtręt ortograficzny: najlepiej używać oczywiście określenia żywotnik, ale nawet Słownik języka polskiego PWN daje możliwość używania słowa tuja; niedopuszczalna jest natomiast thuja w odmianie polskiej, chyba, że ktoś jest biegły w języku łacińskim i odmienia sobie swobodnie żywotnika przez przypadki).

Kompozycja z kulistych żywotników i bylin (żurawki i brunera)

 

Z żywotnikiem miałam osobistą przygodę wiele lat temu, w czasie praktyk zawodowych w szkole uczącej kształtowania terenów zieleni. Zadanie brzmiało posadzić 50 sztuk żywotników wzdłuż granicy

działki w formie żywopłotu. Zabrałyśmy się do tego fachowo, według wskazówek nauczycielskich. Wyznaczyłyśmy przy pomocy naciągniętych sznurów wykop szerokości ok. 30 cm, zaznaczyłyśmy jego obrys i zaczynamy kopać te 30 metrów bieżących (dodam dla wyjaśnienia, że sadzenie w wykopany rowek pozwala zachować linię prostą żywopłotu i jest praktyczniejsze niż kopanie kilkudziesięciu dołków jeden przy drugim). Dwie dziewczyny na zmianę. Niby nic trudnego, tylko ziemia okazała się twarda niczym skała. Po dniu praktyk szczerze nienawidziłam żywopłotów z tuj.

Żywotniki jako mocne punkty wsród drzew i krzewów liściastych

Ten obrazek wyświetla się w moim wewnętrznym TV jako reakcja na dyskusje o tym jak złe jest stosowanie żywotników w naszych ogrodach. Ale nie jest to jedyne uczucie, którym obdarzam owe pochodzące z Ameryki Północnej (Thuja occidentalis) drzewa. Mimo doświadczeń młodości nie uważam, że żywotniki to samo zło. Wygłoszę nawet ich pochwałę.

Kolumnowe żywotniki na rabacie bylinowej

Po pierwsze jestem wielbicielką specyficznego zapachu żywotników; roztarte łuski pachną świeżo i żywicznie. Powąchajcie je kiedyś; doznania zmyłowe gwarantowane. Zapach kojarzy się ze spokojem i zielonością.

Stary żywotnikom nadano nową formę przez podrzesanie

Po drugie są łatwe uprawie. Odzwierciedla zresztą to ich nazwa; urosną na większości stanowisk (poza skrajnie suchymi i ubogimi glebami, nie lubią też zapylenia powietrza). Są dokonałymi roślinami dla niedoświadczonych właścicieli ogrodów. Jedyny warunek ogród nie może się ograniczać jedynie do trawnika i posadzonych w formie żywopłotu kolumnowych tuj.

Żywopłot jako tło dla hortensji bukietowych

Po trzecie cenię je za kolor, kształt (formę) i fakturę.

Tuje mają różne odcienie koloru zielonego. Są też złocistozielone. Te ostatnie robią szczególne wrażenie na ogrodniczych przedszkolakach, którym wydaje się, że im więcej w ogrodzie kolorowych iglaków tym lepiej. Ale to zielone tuje są gwiazdami w moim gwiazdozbiorze odmian, a szczególnie te ciemnozielone: ‚Holmstrup’, ‚Columna’, ‚Spiralis’.

Forma parawanu-przesłony wydziela wnętrza ogrodowe

Żywotniki najczęściej mają kształt kolumny (szerszej lub węższej, o kaształtach wyrazistych lub bardziej miękkich) lub kulisty (także w formie jajowatej). Trzy wyżej wymienione mają kształt kolumnowy. Do nich dodałabym jeszcze szerokokolumnową, bardziej przysadzistą tuję ‚Wareana’ i jedyną złocistą, którą lubię ‚Wareana Lutescens’.

Kulki, kulki, kulki…. Najlepsze są formowane z bukszpanu! Jest jednak jedna odmiana żywotnika o wolnym przyroście zachowująca długo zwartą, małą kulę. To ‚Hoseri’.
Odmianą łamiącą konwenanse w gatunku Thuja jest potargana ‚Filiformis’ o długich, rózgowatych pędach. Odmiana oryginalna w kształcie, nieco azjatycka w wyrazie.
Żywotniki jako oprawa dla fontanny z lustrem

Żywotniki są przeważnie gęste, zwarte. Czasami gałązki mają ułożone regularnie pionowo – nazywa się je tujami książkowymi (odm. ‚Hovey’). Ciekawą fakturę mają również odmiany Wareana’ i ‚Wareana Lutescens’, których gałązki lekko przewieszają się na końcach.

Odmiana ‚Wareana’

Trochę o kompozycji

Najczęściej żywotniki zaczynają swoją ogrodową egzystencję jako żywopłoty. Gęste i zielone stanowią dobre tło dla rabat bylinowych i grup drzew i krzewów liściastych. Warunek podstawowy: musi być to żywopłot formowany. Wówczas staje się jednorodnym tłem na długie lata. Tu polecam odm. ‚Aureospicata’, ‚Rosenthal’.
Ciekawe skontrastowanie kształtów i faktur
Żywotniki dobrze sprawdzają się w kompozycjach pokrojowych i barwnych zarówno z innymi iglakami, krzewami liściastymi, niskimi bylinami.
W ogrodach formalnych żywotniki sprawdzą się również jako solitery (np. jako punkty centralne rabat), luźne szpalery o rytmicznym rozstawie i jednakowej wysokości.

 

Wystrzegamy się jak diabeł święconej wody:
– żywopłotów stworzonych z gatunków o różnych kolorach tuj naprzemiennie sadzonych
– żywopłotów z intensywnie żółtych żywotników; nie będą dobrym tłem
– sadzenia tuj kolumnowych w żywopłotach, a szczególnie pozostawiania wierzchołków bez przycięcia,
– komponowania ogrodu wyłącznie z trawnika i okalającego go żywopłotu.
Zauważyliście, że nie padło ani razu słowo ‚Smaragd’?
Strzyżona ściana z żywotników jako tło dla rabaty