Zielone wychodzi z ziemi

Wreszcie. Zielone górą!
Oto moje fotomodelki. Młode jeszcze to, ale pełne zapału.
Kocimiętka. Rośnie pod moim oknem w tzw. domu wielorodzinnym (pospolicie blokiem nazywanym). W zeszłym roku pan koszący trawniki uparcie kosił ją jako chwast, a ona odrastała. Mam nadzieję, że ekipa dbająca o dość kiepską zieleń na naszej posesji nie będzie w tym roku tak okrutna.
Rozchodnik okazały. To roślina, którą bardzo lubię. Niezależnie od pory roku wygląda dobrze. Hm… strojnisia!

 

Nazwy tej bylinki nie pamiętam. Ma czerwone, maleńkie kwiatki, zebrane w niewielkie baldachy. Po kilkakrotnych przeprowadzkach, chyba znalała swoje miejsce.

 

Chaber górski. Obrywam przekwitające kwiatostany – wtedy potrafi kwitnąć przez kilka tygodni.

 

A to tulipany o trudnej do rozpoznania po liściach „maści”.

 

Ten hiacynt w zeszłym roku kwitł u mnie na oknie. Zobaczymy jak sie będzie prezentował w ogrodowej scenerii.

 

A panna runianka całą zimę chodziła w zielonej sukience.

1 Comment

  1. Wreszcie ! Najwyższa pora, aby trochę ubarwić szarą rzeczywistość 🙂

    Pozdrawiam
    Grzegorz
    http://ogrodnictwoaz.blogspot.com/

Komentarze są zamknięte.