Rzeźby w Ogrodzie (Botanicznym)

„Kod Genetyczny: 21. Warszawski Obszar Rzeźby” trwa w Ogrodzie Botanicznym od 24 czerwca. Można powiedzieć, że byłam przy jej otwarciu. Biegając z aparatem między drzewami słyszałam niewyraźne słowa wystąpień:  rzeźba, pracownia, profesor, Akademia Sztuk Pięknych. A potem co rusz wchodzili w kadr odświętnie i nietuzinkowo przystrojeni ludzie. Czasami z kielichami w dłoniach. Przemierzali aleje Ogrodu od rzeźby do  rzeźby (obiektu rzeźbiarskiego?).

Właściwe zrozumienie tytułu wystawy to może być zadaniem najważniejszym. Nie znam katalogu towarzyszącego wystawie; zazwyczaj w takich publikacjach kuratorzy wykładają co autor miał na myśli. Ja wykładam zaledwie kilka luźnych refleksji przypadkowego odbiorcy.

Kod genetyczny 21 kojarzę z chromosomem 21 odpowiedzialnym za dziedziczenie  wszystkich cech z wyjątkiem cech związanych  z płcią. Zawiera około  1,5% ludzkiego DNA i do 400 genów.  Liczbę 21  wiążę także z XXI wiekiem – epoką odpadu, powszechności śmiecia, upadających  autorytetów i charyzmatycznych yutuberów.

Przetworzenie i dekonstrukcja historycznych tradycji warszawskiej Akademii: marmur zastępuje beton, zardzewiała stal, drut, aluminiowa blacha za nic mają odlewy z brązu, a cokołem staje się emaliowana wanna. Zdaje się, że każdy z nas może wypatrzeć tego typu rzeźby w ogrodach. Otoczenie zieleni i spuścizna tradycji Akademii i Ogrodu Botanicznego uszlachetniają je. Może gdzieś między krzewami i trawami ukryta jest rzeźba z gumy. Na przykład w formie łabądka z polówki opony. Tego elementu wyraźnie brakuje.

Wystawę zorganizowała Fundacja Sztuki Polskiej Art Gersonica i Wydział Rzeźby warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych.

To na stronie Fundacji znalazłam potwierdzenie dla moich intuicji: „Celem wydarzenia jest upowszechnianie wiedzy o dziedzictwie kulturowym Warszawy i popularyzowanie współczesnych kreacji rzeźbiarskich artystów związanych unikalnym kodem genetycznym, wyrastającym z oryginalnych idei historycznych Pracowni Wydziału Rzeźby, prowadzonych przez wybitnych twórców i pedagogów warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Ekspozycja obejmuje obiekty następców Tadeusza Breyera, Bohdana Chmielewskiego, Xawerego Dunikowskiego, Oskara Hansena, Jerzego Jarnuszkiewicza, Grzegorza Kowalskiego, Jana Kucza, Adama Myjaka, Antoniego Pastwy, Franciszka Strynkiewicza, Mariana Wnuka i innych twórców, których dorobek i działalność artystyczna miały wpływ na rozwój polskiej sztuki.

Kinga Smaczna-Łagowska „Sen II

Mateusz Wójcik „Uwięziona

 

Grzegorz Gwiazda „Secret

Tomasz Górnicki „Swim

Tomasz Górnicki „Cosmos II

Grzegorz Pogacz

rzeźba

 

„Fontanna”

Kinga Smaczna-Łagowska „Sen II

Paweł Stręk „Biegnący

Niestety z przejęcia nie sfotografowałam wszystkich tabliczek, więc nie wszystkie rzeźby mają podane tytuły i autorów.

 

 

3 Comment

  1. Magda says: Odpowiedz

    Ja mam mieszane uczucia co do tych rzeźb. Podoba mi się pomysł, coroczny, na syntezę sztuki i natury. Podobają mi się niektóre dzieła. Niektóre pozostają dla mnie jednak raczej czymś dziwnym niż pięknym. Ale dobrze, że i u nas odbywają się takie ekspozycje, prawda?
    A, z chromosomem 21 to nie do końca tak jest, że ma całą informację genetyczną poza cechami związanymi z płcią,…

  2. Ewa says: Odpowiedz

    Współczesną rzeźbę trudno rozpatrywać w jedynie kategoriach piękna, ale może być poruszająca, szokująca, dająca do myślenia. Niektóre z rzeźb nie wywołują we mnie zachwytu nad pięknem wyrazu, ale jakoś zapadają w pamięć i ciągle do nich wracam (np. Cosmos II).
    Może rozwiniesz, z korzyścią dla wszystkich i przede wszystkim dla mnie, myśl o chromosomie 21?

  3. Magda says: Odpowiedz

    bardzo proszę… Cały materiał genetyczny człowieka jest upakowany w 46 chromosomach (dwa komplety po 23 sztuki – 22 autosomy plus X lub Y). Chromosom 21 jest bardzo „znany” ponieważ jego nadmiar ( trzy kopie) występują o osób z zespołem Downa. Ten chromosom nie jest ważniejszy ani mniej ważny od pozostałych 22, choć jest jednym z krótszych. Zawiera ok 1,5 do 2% całego DNA, a w roku 2000 całkowicie go zsekwencjonowano i zidentyfikowano na nim około 200-300 odcinków kodujących białka. W uproszczeniu te 200-300 białek przekłada się na różne cechy, takie jak produkcja beta amyloidu w tkance nerwowej (choroba Alzheimera), przekazywanie sygnału przez błonę komórkową, kontrola ekspresji DNA. Zaburzenia związane z tym chromosomem są przyczyną wielu chorób (poza zespołem Downa) – także nowotworowych, ale też jednego z typów wrodzonej głuchoty. To bardzo ciekawe jaka była myśl twórców prowadząca do tytułu wystawy? Co wspólnego ma w ich pomyśle kod genetyczny z prezentowanymi dziełami? Kod genetyczny jest niejako szyfrem dającym możliwość zapisania wszystkiego, każdego rodzaju białka w każdym genie. Bez niego nie ma życia… Jest to bardzo magiczne, prawda?

Dodaj komentarz