Piecyk ogrodowy – znakomity wynalazek na zimny początek maja

Piecyk ogrodowy zbudowany z trzech doniczek. Na ten zimny początek maja jak znalazł. Wiosenne chłody powodują, że nawet smog nie zrazi nas do rozpalenia ogniska. Albo grilla, choć podobno grillowanie jest nawet bardziej niebezpieczne niż smog. Pod warunkiem, że się spędza przy palenisku 20 lat po kilkanaście godzin w miesiącu.

Taki piecyk z terakotowych doniczek długo trzyma ciepło. Przyda się także w zimne dni jesienne (także do pieczenia ziemniaków).

Piecyk ogrodowy

„Składa się on z trzech doniczek mających 10 do 12 cali średnicy. Otwór w dnie donicy (l) przykrywa się odwróconą i wielokrotnie podziurawioną małą doniczką; całą zaś donicę napełnia się w węglem drzewnym, który się zapala z wierzchu od kilku zapalonych drewienek. Donice Nr. 2 i 3 służą do przykrycia, a więc zamknięcia piecyka; wązki kominek osadzony w nr. 3 odprowadza dym. Dla ustanowienia ciągu powietrza należy postawić piecyk na dwóch cegłach. W małym tym piecyku płonie raz naładowany węgiel przez 24 godzin, nie wymagając przytem żadnej baczności i wydaje ogromną ilość ciepła, w stosunku do swej małej powierzchni grzejącej.”

Opis podaję za nieocenionym źródłem wiedzy wszelakiej czasopismem „Ogrodnik Polski” 1880 nr 1.

Dodaj komentarz