Kret w ogrodzie. Koszmar czy pożytek?

To może być kryminał, a w bardziej skrajnych przypadkach horror. Kopce. Kopce na wypieszczonym, równiutko przyciętym zielonym trawniczku. Dziwne, ale na trawnikach zaniedbanych, puszczonych samopas kopce nie rażą. Kto jest głównym podejrzanym w wytwarzaniu tych ziemnych wulkanów, przyprawiających skrupulatnych ogrodników o czerwone wypieki, machanie rękami i międlenie w ustach słów powszechnie uznawanych za obraźliwe? KRET! Kret w ogrodzie!

 

Rysopis

Oczka ma kret nie większe jak ziarneczko maku, czarne, ukryte w sierści z powiekami przymykalnemi. Światła dziennego także nie lubi. W razie potrzeby kret dobrze pływa. Zarówno bystrym jest słuch kreta. Dosłyszy on najmniejszego wstrząśnienia ziemi i każdego szelestu w pobliżu miejsca, w którem przebywa. Mniej rozwinięty jest u niego smak. Nie robi bowiem wielkiego wyboru w jadle. Żyje sobie kret samotnie i nie znosi w pobliżu żadnego innego zwierzęcia, któremu siłą sprosta, ani też nawet żadnego drugiego kreta. Gdy przypadkowo zdybie jeden drugiego, rozpoczyna się bójka na śmierć.

Życie podziemne

Kret kopie wprost z mieszkania swego dwa lub często więcęj głównych ganków, którędy dziennie nieraz przełazi, przeto mocniej trwalej i szerzej są budowane niż ganki robotne (…). Głównemi znamionami tychże głównych ganków są kretowiska większe, w znaczniejszem oddaleniu jedno od drugiego i prawie w prostej linii postawione, regularniej usypane Mocniejszej też są budowy i płaściejsze niż ganki boczne. Z tych głównych ganków, w kierunkach nieregularnych kopie kilka pobocznych ganków mających mniejsze górki, bez ładu porozrzucane i bliżej ku sobie stojące Niezadługo zapadają, bo ich nie buduje na czas długi, lecz prawie co dzień robi nowe szukając glist.

 Kret w ogrodzie

Kretowiska

Bezpodstawne oskarżenia

Tego niszczą jak mogą gospodarze i gospodynie; pierwsi [gospodarze], iż mu rolę i łąki ryje i niby tamuje wzrost roślin, a drugie [gospodynie] mniemają, że on w ogrodach korzonki warzywne obgryzuje. Nie kret to przegryzuje korzonki, lecz gąsienice i inne robaczki. Kret zaś zjada natomiast te robaczki i tym sposobem oczyszcza z nich pole łąki i ogrody nasze. Gdzie przeto rośliny i trawy więdnieją i usychają tam już szkodliwe robactwo się znajduje, na które właśnie kret poluje i je pożera. Że tak jest najlepszy dowód na to stanowi żywność kreta. Kret nie żyje roślinami, ale tylko robaczkami, o czem się każdy najłatwiej i najlepiej przekonać może skoro zajrzy w żołądek zabitego kreta, bo tam nie znajdzie korzonków ani innych części roślinnych, lecz tylko szczątki robactwa.

 

Usuwanie śladów przestępstwa

Nie należy być leniwym, ale należy rozgrabić kretowiny, dopóki są świeże.

 

Jak wykurzyć kreta z ogroda

Gdyby zaś kret nie koniecznie nie podobał się komu w ogrodzie, to nic łatwiejszego, jak wypłoszyć go ztamtąd bez zabijania go. Dosyć włożyć do nory jaki bądź przedmiot mocnej a odrażającej woni, a kret z pewnością opuści to miejsce. Takiemi rzeczami są głowy z śledzi, martwa zepsuta ryba lub rak martwy, zepsuta kwaśna kapusta, dziegieć, nafta, zmięta kora czarnego bzu lub pomięte gałązki czeremchy czyli kocierpki. Niektórzy radzili nabić do nór krecich potłuczonego szkła, aby kret pokaleczył sobie ryjek i przednie łapki. Jest to bezecna rada, bo kret pokaleczywszy się ginąć musi.

Środki spłoszenia kretów są liczne, z pomiędzy nich czosnek, bo zapach jego nieznośny dla kreta najlepiej skutkuje. Ale ponieważ nie wszędzie można zasiać czosnku, bierze się inne mocno pachnące ingredyencye mianowicie assafetydy dla jej zapachu czosnkowatego. Rozpuszcza się w oleju terpentynowym zarabia z mąką i gipsem na ciasto z tego robią się kulki wielkości orzechu laskowego. Rydlem wyważa się całe kretowisko, a w otwór chodnika wrzuci się kuleczkę. Inny sposób spędzenia go jest następujący powtyka się w ziemię kilka pręcików na stopę długich, szczególniej to przydatne na grzędzie kwiatami zasadzonej. Pręciki pozatykane prostopadle w odległości 6 cali od drugiego spłaszają kreta, bo mu zawadzają w kopaniu. Szczególniej dobry skutek otrzyma się jeśli się do tego biorą roczne i dwuroczne rostki róży polnej.

Czytelniku zwróć uwagę na słowo bezecna. Nie znaczy ono to samo co bezcenna – w tym wypadku jest słowa tego antonimem. Autorka przychyla się do słowa bezecna. Sama bowiem walczy z kretami metodami nie powodującymi uśmiercania. A kret o dziwo wyniósł się bowiem nie znajduje w trawniku (czymś co nosi miano trawnika z ziół i traw złożonym) zbyt wielu stworzeń którymi się pożywia. Nie wie przeto co to znaczy problem: kret w ogrodzie.

Narzędzia tortur czyli pułapki.

Z rydelem na kreta?

(…) środek do tępienia [kreta] jest złapać go, bo przez to kret się wyniszczy i ród jego przerzedzi. Ku temu celowi bierze się rydel, którym się kreta wyrzuci z ziemi (…). Sposób życia kreta całkiem zawisł od sposobu życia glisty najmilszą potrawą jego będącej; na to trzeba pilno uważać, chcąc pomyślnie wykonać łapankę kretów. Kiedy więc latem w parne dnie przed nadchodzącym deszczem lub burzą glista wychodzi z pod ziemi, by szukać pokarmu, toć i kret posunie się za nią, a uważny dostrzegacz snadno [łatwo] rydlem wyważyć go potrafi. A jeśli nad rankiem przy wschodzie słońca glista pokarmem nasycona z powierzchni ziemi powraca w głąb jej dla uniknienia upału słonecznego; toć i kret się podnosi czyhając na zdobycz. Wtenczas łatwo go złapać; spostrzegłszy, że ziemię wzrusza zatknie się rydel lub gracę a ziemię wyrzuci wraz z kretem. Toż samo robi się wieczorem po zachodzie słońca, kiedy glisty znowu wyłażą na wierzch gonione od kreta. W maju i czerwcu młode kretki przez starsze krety wiedzione ku kopaniu bardziej dla swywoli niż dla szukania pożywienia, najwięcej wyrządzają szkody przekopując wierzchnią pulchną ziemię, bo im to łatwo, ale też właśnie dla tego wtedy snadno rydlem można je wyważyć. Lecz łowienie to ostróżnie przedsiębrać należy bo ostry węch i słuch kreta niebezpieczeństwo przeczuwa. Więc stojąc pod wiatr czyhać na niego pod wiatr czyhać na niego.

Wolę czosnek, a w ostateczności łby śledzia.

Nie wiem jak to działało ale wygląda jak coś w rodzaju łapki na myszy zakopywanej na trasie krecich wędrówek.

Kret w ogrodzie i pożytki z tego płynące

Ziemia miałka, wyryta przez kreta, uprawi to miejsce, po którem ją rozgrabiono, i trawa na niem będzie bujniejsza. Nory krecie nic nie szkodzą, owszem są nawet pożyteczne, bo powietrze, ciepło i woda z deszczu dostaje się niemi pod ziemię, co dla roślin jest rzeczą pożyteczną, a nie szkodliwą. Niekiedy zajmują nory krecie trzmiele i ryjówki. Jedne i drugie zwierzęta pożyteczne. Trzmiele mianowicie, oblatując wraz z pszczołami koniczynę, gdy kwitnie, i wysysając z niej słodycz, rozwłóczą po nóżkach pyłeczek kwiatowy i przyczyniają się tym sposobem do tego, że się nasienie obficiej nawiąże.

Kocierpka – czeremcha

Asafetyda –   gumożywica otrzymywana z korzeni i kłączy zapaliczki cuchnącej (Ferula assafoetida). W Polsce nazywana czarcim łajnem lub smrodzieńcem.

Źródła porad i ilustracji:

Biernacki J.F. Dokładny praktyczny ogrodnik w miesięcznych zatrudnieniach. Wrocław 1855.

Karaziewicz J. O niektórych zwierzętach, które jakkolwiek są rolnikowi pożyteczne, przezeń i dla własnej jego szkody nierozumnego doznają prześladowania. „Piast” 1868 nr 14

Janota E. Nieco o zwierzętach pożytecznych w ogóle, a o krecie w szczególności. „Dzwonek” t. 19 nr 16,17,18

Rédarès Le chasseur taupier. Paris 1850

Scheffer T. American moles as agricultural pests and as fur producers. Washington 1922.

portale:

polona.pl

http://www.biodiversitylibrary.org/

europeana.eu

https://books.google.pl/

7 Comment

  1. Nie brzmi to zbyt dobrze. Oczywiście nikt tak na prawdę nie chce widzieć w swoim ogrodzie kreta, jednak takie stare metody ich zabijania trochę przerażają.

    1. Ewa says: Odpowiedz

      A nowoczesne są bardziej humanitarne? Z naturalnymi środkami kret miał większą szansę, ze człowiek go nie pokona. W gruncie rzeczy krety nie są tak bardzo szkodliwe, a jek się nie nawozi zbyt intensywnie to nie mają się czym posilać. U mnie w tym roku buszowały tylko na jednej rabacie nawożonej obornikiem. Widocznie miały co jeść.

  2. piku says: Odpowiedz

    A ja w przeciwieństwie do innych użytkowników ogrodów żywię sympatię dla kreta. Pewnie dlatego że mój trawnik to pseudo trawnik, cieszę się więc że ten aksamitny zwierzaczek poluje w mojej trawie a nie w rabatach. Ucieszyła mnie również wiadomość, że nie uznaje innego towarzystwa a od czasu jak jakiś karczownik pozbawił mnie pięknej jabłonki i zamieszkał w okolicy kret, mam spokój z uciążliwymi gryzoniami.

    1. Ewa says: Odpowiedz

      Popieram Twą sympatię dla kretów.

  3. asteril says: Odpowiedz

    dla mnie krety to masakra, szczególnie pod względem estetycznym, a ten jest bardzo ważny. Poza tym sobie radzę, a wygląd ogródu jest dla mnie kluczowy. Dlatego wspieram się licznymi preparatami i specyfikami w walce z kretai http://www.gardenflora.pl/krety-nornice-c-7104_7177.html staram się co sezon wprowadzać zmiany, żeby sprawdzać efekty 🙂

    1. Ewa says: Odpowiedz

      W zasadzie nie zostawiam postów reklamowych w komentarzach, ale może ktoś mniej zafascynowany kretami będzie jednak chciał je „potraktować” mniej humanitarnie to daję mu wybór.

  4. Nie zabijam kretów. O dziwo, kiedyś było ich więcej. Co kilka lat zdarza się taki „kreci rok”. Jeśli za bardzo niszczą ogród (ale zdarza się to częściej nornicom), odstraszam je świecami dymnymi.

Dodaj komentarz