Jesień i co dalej – spacer po Skaryszaku

Post fotograficzny. Z dwóch powodów. Park Skaryszewski mam jako widok z okna, więc mogę go odwiedzić w dzień i w nocy. Mimo tej bliskości rzadko tam bywam. Oferuje piękne widoki i mnóstwo wiewiórek. Tych drugich trochę się boję. Może dlatego, że nie noszę ze sobą smakołyków wiewiórczych, a one na przechodnia napierają z szeroko rozłożonym ogonem i zawziętą miną. Prawdziwe ninja.

Drugi powód to namysł. Od pewnego czasu myślę o prawie Kopernika-Greshama , a w tle pojawia się pytanie co dalej z moim ogrodowym blogowaniem.  Obiecuję dwa posty które sama sobie jestem winna (w tym jedna niegdysiejsza obiecanka): o tradycji upraw ananasa w Europie i ananasiarniach i o ogrodniku poecie z Hawajów.

A po nowym roku nie będzie moich rozważań. Przypomnę cykl artykułów wielkiego propagatora  ogrodnictwa Edmunda Jankowskiego o drzewach. Tak oto moja energia do blogowania wyczerpuje się.

Ale dziś pospacerujmy po Skaryszaku.

 

 

 

4 Comment

  1. Pani Ewo, a cóż to za pomysł z powieszeniem bloga na kołku! Proszę nawet tak nie myśleć! Rozumiem spadek energii, ale energia ma to do siebie, że można ją podnieść. Przyjdzie wiosna sama Pani zobaczy. Tymczasem, proszę myśleć pozytywnie. Pozdrawiam

    PS. Park zachwycający, zazdroszczę codziennego widoku.

    1. Ewa says: Odpowiedz

      Dziękuję za podnoszenie blogowego ducha. Być może na wiosnę coś się zmieni, wszak nie napisałam, że definitywnie kończę. Ale czuję u siebie trend spadkowy. Pozdrawiam

  2. Gabriela says: Odpowiedz

    Nie odwiedzamy miejsc, które mamy na wyciągnięcie ręki, bo przecież zawsze możemy tam pójść i dlatego właśnie nie idziemy:). Mam to samo z Wawelem i ogródkiem Bony.
    A wiewiórki popełniają wymuszenie rozbójnicze – cudne zdjęcia.
    Jakoś nie wyobrażam sobie, że nie czytam Twoich rozważań w tym miejscu. Jeśli nie tu, to gdzie?
    Pozdrawiam.

    1. Ewa says: Odpowiedz

      Ogródek Bony to brzmi zachęcająco. Kiedyś nawet rozmyślałam czy by nie napisać o zasługach Bony dla ogrodnictwa, ale to jest mnóstwo szperania.
      Pytasz Gabrysiu gdzie? Ano nigdzie, nie mam żadnych planów ani propozycji :). Pozdrawiam serdecznie.

Dodaj komentarz