W cieniu Humboldta czyli z dżungli do ogrodu

Humboldt Tower nie jest najwyższą wieżą w miejskiej dżungli Panamy, ale jest wystarczająco czarna i ma wystarczająco duży szyld, aby nie pominąć jej w czasie spaceru po stolicy. Alexander von Humboldt jednak nigdy Panamy nie odwiedził, ale badał Amerykę Południową i Środkową w początku wieku XIX (ściślej w latach 1799-1804).

Tyler Whittle w książce „Łowcy roślin” w rozdziale poświęconym wyprawom do Ameryki Środkowej opisuje jakie doznania wywołuje zetknięcie się z dominującą roślinnością: „Gęsta sieć listowia i zwisających pnączy zmniejszała ilość światła, zwiększała zaś wilgotność. Baldachimy drzew zniekształcały dźwięki wzmacniając ich intensywność w nocy, gdy głosy dżungli nieustannie ogłuszały jak hałas wielkiego miasta; nie milkło świergotanie, skrzeczenie, warczenie i klekotanie (…). Ogólnie biorąc, wrażenia z wędrówki nasycony wilgocią las były straszliwe. Trzeba było przebijać się przez niebezpieczną plątaninę lepkich, długich pędów i listowia, ostrożnie stąpać po śluzowatym, nierównym gruncie, bez ustanku uważać w mroku na owady, dzikie zwierzęta i ogromną różnorodność węży.”

Tropikalny las jest przerażający, szczególnie dla nas przyzwyczajonych do świetlistych dąbrów, borów bez podszytu, brzezin migających bielą kory. Zagłębiając się samopas w wydeptane w gęstwinie ścieżki na zaledwie kilkadziesiąt metrów ma się zaledwie przedsmak tych doznań. Rozpoznaję kształty nielicznych roślin – dziurawe liście monstery, liście nieznanym mi z nazwy palm. Poczucie tłoku jest przygniatające. Zielone od dołu. zielone od góry. Nie wiadomo czy roślinność się pnie do światła, czy wręcz przeciwnie zwisa pod koronami, aby przed słońcem uciec. Pnie najeżone cierniami, owadzie mrowiska utkane miedzy cienkimi lianami, pogłębiający się mrok i niespodziewane krople wilgoci spadające z góry. To nie deszcz, to skraplająca się na liściach wilgoć.

W tropikalnych wilgotnych lasach Panamy rosną mahoniowce, hebanowce, palisandry (o bardzo ciężkim drewnie) i drzewa kampeszowe. Te nazwy wiele nam mówią. Drewna z tych drzew używało się ich (i nadal używa) do wyrobu mebli.

Ogrody w tym zakątku świata to pojęcie z innego słownika. Tu wydziera się teren lasom na luksusowe hotele, przy których zakłada się cóż na kształt ogrodu. Stare osady rybackie otacza się szczelną palisadą wież z betonu, żelaza i szkła. Zieleń przy tych kolejnych przybytkach szemranej finansjery i międzynarodowych kancelarii adwokackich jest starannie zaaranżowana, równa i minimalistyczna. Czasami coś na kształt ogródków przydomowych widać w zagubionych pozostałościach budownictwa kolonialnego. W miejskiej dżungli jest mało miejsca na rośliny.

Na zakończenie małe repetytorium słownikowe:

Dżungla – formacja roślinna charakterystyczna dla nadrzecznych terenów Azji Południowej; w języku potocznym synonim wilgotnego lasu równikowego. Cechuje go bujny rozrost podszytu (krzewy, rośliny zielne, liany) powstały na skutek zniszczenia warstwy drzew.

Las deszczowy – wiecznie zielone lasy występujące na obszarach o rocznej sumie opadów przekraczającej 2000 mm rocznie, wysokiej temperaturze o niskich amplitudach dziennych i rocznych oraz wysokiej wilgotności powietrza. Charakterystycznym elementem tropikalnych lasów deszczowych są liany, porośla, rośliny pasożytnicze.

Wilgotny las równikowy – roślinność na skutek szybkiego rozkładu materii organicznej jest gęsta i bujna. Lasy te cechuje brak sezonowej zmienności, ogromne bogactwo gatunkowe drzew, wielowarstwowy układ  drzewostanu obfitość  lian i porostów.

Puszcza – wielki, niezamieszkany obszar porośnięty lasami lub borami.

(oprac. na podstawie Wikipedii)

Z dżungli

dżungla

 

las deszczowy

 

Hotelowy szyk 

Nie mam pojęcia co to za bordowolistna roślina z małymi żółtymi kulkami kwiatów. Tworzyła zwarte kobierce.

Z niebieskim najlepiej komponuje się czerwony  (wszechobecne bugenwille).

Miejska dżungla

Wianowłostka królewska (płomień Afryki; Delonix regia) – gdy kwitnie czerwonymi kwiatami zasługuje na swa potoczną nazwę.

Kłujący ogródek w donicy.

Bambus – wg oazapalmy.pl jest to Phyllostachys humilis

Agawa – towarzystwo dla palm.

Maranta na rabacie.

A to roślina zadarniająca – epipremnum. Pamiętacie te girlandy zwieszające się z szaf? Tak, to ta sama roślina pochodząca z wysp Pacyfiku.

Pracowicie pozaplatane liście draceny – nie mogą przeszkadzać użytkownikom szczątkowego chodnika. W Panamie się nie chodzi, tu się jeździ.

Co ja tu rozpoznaję? : zielonożółte to prawdopodobnie jakaś maranta. begonia, sansewieria, difenbachia, w tle jaśmin

Kroton w tle, z prawej szeflera, a z lewej… ?

Krzew szeflery, a poniżej „panama rose” czyli Rondeletia leucophylla. Łatwa do formowania (np. żywopłoty, poduchy) ma kwiaty o mocnych kolorach.

 

Filodendron – jakaś odmiana pierzasta.

 

Dodaj komentarz