Do sadu

Jeżeli macie jeszcze jabłka na drzewach, szczególnie na tych wysokich to może przyda się takie urządzenie opisane pod koniec wieku XIX (czasopismo „Ogrodnik Polski” przez Antoniego Sidorowicza z Niemirowa. Niemirów na Podolu to znaczące miejsce dla polskiego ogrodnictwa. Siedziba Potockich otoczona była pięknym parkiem.

A. Przyrząd najprostszy i najtańszy, ale mało produkcyjny, bo zdejmuje jedno lub dwa jabłka, lub tyleż gruszek. Laskę (tyczkę) leszczynową, 1 i pół cala grubą i na 4.-5 łokci długą, należy rozłupać w grubszym końcu na krzyż, na długość ‚bb) – 6-8 cali, laskę tę w miejscu rozszczypania (aa) trzeba związać  silnie drutem lub szpagatem, wcisnąwszy dwa kliniki (xx) dla utrzymania w żądanej odległości części rozłupanych. Pręty takie należy obszyć suknem, żeby nie raniły owoców.

B  Okrągły klocek (cylinder) z lipiny, w średnicy 7-8″ i gruby na 2-3 cali, obić wokoło listewkami 1/4 cala grubemi, wysokiemi na 9-10 cali i ściągnąć silnie drutem – aa. Z dołu w klocku należy umocować pręt długości 3-4 łokci. Taki sam przyrząd można zrobić ze starego blaszanego garnka lub starej konewki, ustawiwszy na spód drewniany klocek, żeby w nim utwierdzić od dołu tyczkę. W tym przyrządzie na dno kładzie się kawał wojłoku.

C. Przyrząd pokazany jest z przodu i z tyłu: worek z dnem okrągłem, głęboki 8-10 cali, przyszyć górą do żelaznej obręczy, mającej średnicy 8-10 cali. Drążek 3-4 łokcie długi, u góry zaopatrzony żelaznemi widełkami i przytwierdzony do obręczy. Szczegółowy opis uważam za zbyteczny. Wszystkie trzy przyrządy są tak prostej, nieskomplikowanej konstrukcyi, że załączone rysunki w zupełności objaśniają takową. Pomijając przyrząd sprężynowy, sprzedawany w kładach narzędzi ogrodniczych, który zdejmuje tylko jeden owoc – przyrządy podobne do B i C mają tę niedogodność, że rączka (tyka) przytwierdzona jest poziomo, a nie pionowo.

 

 

 

Dodaj komentarz