Czerwone tulipany – staroświeckie i czarujące. #FOTO-grafia

Czerwone tulipany rozgrzewają ten zimny maj. Są nie do zdarcia. Na mojej działce pojawiają się nagle w dość dziwnych miejscach, np. W przejściu do warzywnika. Dokładnie tam, gdzie chce się postawić stopę. Zostały obwarowane patykami, aby nie zostały zadeptane. Ot roślinny spadek po teściowej.

Na starych działkach przy Alei Waszyngtona (tych samych, które szczęśliwie umknęły przed zakusami deweloperów) czerwone tulipany królują. Nikt z nikim nie umawiał się na te kompozycje. Są tu zapewne od dawna. Ten wyrazisty kolor pojedyncze spłachetki łączy w jeden wielki ogród.

Co za przyjemność spacerować alejkami! Odkrywam tulipany na warzywnych zagonach, tulipany między piwoniami, tulipany w głębokim cieniu rozłożystych koron drzew. Tulipany między peoniami chyba przeniosę do swego ogrodu.

Wracam z pękiem tulipanów wyjętych z plastikowego wiadra. Pani Maria ostrzega, że zerwane zostały z cienia. więc w domu mogą szybko zwiędnąć. Stawiam je więc w metalowej puszce na balkonie. Ale te arktyczne wiatry po kilku dniach uporały się z bukietem. Leży teraz czerwony i więdnie. Całkiem pięknie więdnie.

7 Comment

  1. Nowicjuszka says: Odpowiedz

    Blog bardzo pomocny, naprawdę świetny! Odnalazłam wiele rozwiązań na dręczące mnie problemy. Zapraszam na swoją stronę, chociaż dopiero zaczynam, to wierzę, że uda mi się chociaż trochę zarazić ludzi moją pasją! https://www.facebook.com/dzialkamalgosi/

    1. Ewa says: Odpowiedz

      Powodzenia w tym „społecznościowym” ogrodnictwie. A i tak najcenniejsza jest zawsze nasze indywidualne, bezpośrednie obcowanie z ogrodem i roslinami. Powodzenia.

  2. Hanako says: Odpowiedz

    Lubię ten ciepły sposób, w jaki piszesz o ogródkach działkowych. Nawet jeśli niezbyt lubię czerwone tulipany. Mało kto docenia dziś te kolorowe wyrwy w miejskim krajobrazie i ubywa ich powoli…

    1. Ewa says: Odpowiedz

      Mam jakiś sentyment do tych ogrodów.

  3. Marta says: Odpowiedz

    Ewo, jakie piękne zdjęcia.
    Jesteś mistrzem!
    Ja mam sentyment do czerwonych tulipanów. To kwiaty mojego dzieciństwa- wiosny ułudkowo-prymulkowo-kolnwaliowo-tulipanowj. Często zanurzam nos w tulipanach i tylko te starodawne, zwyczajne nie rozczarowują.

    1. Ewa says: Odpowiedz

      Czerwone same rosną!
      Marto dziękuję za pochwały, mistrzem to ja chciałabym być, ale chyba jestem zbyt rozproszona. W każdym razie wpraszam się bezczelnie do Twego ogrodu.

  4. Dokładnie tak, czerwone rosną same. Pracuję s sklepie ogrodniczym na dziale z cebulkami. Tulipany które pokazałaś na zdjęciach to najprawdopodobniej odmiana Apeldoorn. Jest to najczęściej wysterkająca w naszym kraju odmiana, środek kwiatostanu jest lekko czarny. Świetnie wyglądają na dużych połaciach, typowo polski tulipan 🙂 Dziękuję za piękne zdjęcia i czekamy wiosny.

Dodaj komentarz